Cheesecake Brownies, czyli sernikobrownies;)

Kocham mojego psiaka. Nie oddałabym go nikomu, nawet wtedy, kiedy mocno psoci. Albo zjada moje wypieki. :)
Trochę ponad rok temu upiekłam cały stos pierniczków. Ozdobiłam, dopieściłam, schowałam do pudełka.
Wyszliśmy na parę godzin z domu, zostawiając psiunkę samą w domu. I co zastaliśmy po powrocie?
Mój nader inteligentny pies otworzył sobie (szczelnie zamkniętą!) puszkę i wyjadł prawie wszystkie pierniczki…(pozostawiając marne resztki – podgryzione lub podłamane..)
Śmiechu było potem co niemiara i oczywiście mnóstwo strachu, czy F. nic się nie stanie.
Wyszła z tego cało, a pierniczki niestety nie;)
Od tej pory chowamy wszystko szczelnie, zamykamy w szafkach na najwyższych półkach, żeby zapobiec drugiej takiej niespodziance.
Jednak człowiek pewnych sytuacji nie przewidzi;)
Upiekłam sernikobrownies. Wybrałam dwa najpyszniejsze, najbardziej serowe kawałki.
Robiłam zdjęcia. Wyszłam na chwilę do drugiego pokoju zostawiając ciastka na widoku. Byłam pewna, że mój pies jest obok mnie.
Wracam, patrzę na miejsce, gdzie przed chwilą zostawiłam brownies… Nie ma. Pusto..Pytam: „Zabrałaś stąd ciasto?”, „Nie zjadłeś przypadkiem tych dwóch kawałków, którym robiłam zdjęcie?”…
Po szybkim śledztwie, jesteśmy pewni, że najlepsze kawałki sernikobrownies zjadł mój pies;)

Przynajmniej wiem, że jej smakowało;))


I to nie tylko mojej psiuni, ale i całej Reszcie;) Inne kawałki były może mniej serowe, ale nie mniej pyszne:)
Mokre, aromatyczne, rozpływające się w ustach.. Po prostu doskonałe!

Piekłam je już trzeci raz. Pierwszy z przepisu Asi z Kwestii Smaku. Czegoś mi brakowało. Za drugim razem dodałam więcej masy serowej. Ciasto darowane pewnej znajomej, więc tylko z podjadania podczas krojenia wiedziałam, że jeszcze coś muszę zmienić, choć było już naprawdę dobre.
Teraz, kiedy piekłam je po raz trzeci, zmodyfikowałam trochę ten przepis. Duużo więcej masy serowej, mniej mąki w masie brownie, ale podwojona ilość czekolady i jajka oraz dodatkowo olej. Podpatrzyłam też przepis Eli z My best food.
Teraz wyszło idealne;) Choć zygzaki nie tak efektowne, jak chciałam. Za czwartym razem i one na pewno wyjdą tak jak trzeba;))


SERNIKOBROWNIES

Na masę Brownie:
200g gorzkiej czekolady
200g przesianej mąki pszennej
180g masła pokrojonego w kostkę
4łyżki oliwy z oliwek
100g cukru (pół na pół białego i brązowego)
5dużych jaj
szczypta soli

Na masę serową:
500g serka kremowego (użyłam pół na pół Philadelphia i kwarku zmieszanego ze śmietaną)
2żółtka
100g trzcinowego cukru
kilka kropel aromatu waniliowego

Wszystkie składniki na masę serową zmiksować do kremowej konsystencji. Nagrzać piekarnik do 175 °C.
Połamaną czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić.
Ubić jaja z solą, stopniowo dodawać cukier. Miksować aż masa będzie puszysta i jasna.
Dodać najpierw dwie łyżki czekolady, potem stopniowo resztę, tak aby masa nie opadła. Wsypać przesianą mąkę i wymieszać dokładnie i delikatnie.
Wylać masę Brownie do foremki (25x25cm). Następnie wylać masę serową i trzonkiem drewnianej łyżki połączyć delikatnie obie masy robiąc zygzaki.
Piec ok. 30-35min.
Ostudzić (najlepiej w foremce), wstawić na noc do lodówki. Wyjąć z foremki, pokroić na kwadraty.

Bon appétit!:)

17 comments:

  1. Ha ha:) Ale mądry piesek, wie co dobre:) Piękne ciasto:)

    ReplyDelete
  2. Wie psiak co dobre:)
    A co do umiejętności, to powiem tak: pies potrafi ściągnąć kostkę masła położoną NA lodówce. I pożreć:) Albo, "ukraść" gorącą pieczeń stygnącą na blacie kuchennym. Taaa..;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  3. Wiosenko,
    aj tak, piesek wie;)) Dziękuję!

    Patrycjo,
    czyli nie jedna moja F. taki urwis?:)
    Ale żeby NA lodówce?! Pies geniusz;))
    Pozdrowienia:)

    ReplyDelete
  4. Bo piesy potrafią takie rzeczy co to się filozofom nie śniły:)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  5. Jaki cudny pies!
    Uwielbiam psy.
    I takie ciasta też:)

    ReplyDelete
  6. No, psiaka masz zdolnego. Ale to prawda, że pies potrafi wiele zrobić, by zwędzić jakiś smakołyk. Moje psiaki też były w tym uzdolnione, kicia zresztą też - aż się śmiać chce na te wspomnienia :D
    No, a sernikobrownie cudne mmmm zjadłabym kawałek :)

    ReplyDelete
  7. Patrycjo,
    Masz całkowitą rację;) Aż się czasem boję pomyśleć co ten mój piesio potrafi jeszcze wykombinować…

    Delie,
    Mam jeszcze parę kawałków sernikobrownies w lodówce, masz ochotę?
    :)

    Tilianaro,
    Wyobrażam sobie :) Ja też mam z milion takich wspomnień..Z kotem też;) Choć kot jeszcze nigdy moich słodkości mi nie zjadł (ale kawę wypił, o taak!..;))

    Pozdrowienia serdeczne!

    ReplyDelete
  8. Zwierzakowe podjadanie jak najbardziej mi znane :) karp schowany przez kota w kozaku... Luna moja też masło podkradała - też z miejsca, do którego sięgnąć nie powinna, a jednak :)
    Sernikobrownies ostatnio też przeze mnie wypróbowany :) dobre ciacho, dobre ;)

    ReplyDelete
  9. Piękne cudeńka tu produkujesz! :))) i naprawdę świetnie je fotografujesz!
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  10. Pierwszy kolaż zachwyca! Ciasto również :) Nie lubię czekolady, ale niektóre Twoje czekoladowe przepisy brzmią i wyglądają tak kusząco, że kto wie... Może kiedyś się skuszę.

    ReplyDelete
  11. Amarantko,
    Zwierzaki są najukochańsze na świecie;) Właśnie z tym swoim psoceniem;)
    Dobre dobre, zgadza się;)

    Robercie,
    Miło usłyszeć taki komplement od Ciebie, naprawdę;)
    Dziękuję serdecznie!:)

    Ewo,
    Nie lubisz czekolady? No proszę:) Może moje ciacho to zmieni?:))

    Uściski!

    ReplyDelete
  12. Śliczniasto smakowite!

    Moja piesa też była łakomczuchem, jej ulubioną miejscówką była ni mniej, nie więcej - kuchnia :)

    ReplyDelete
  13. Jejku,wygląda przepysznie! Uwielbiam sernikobrownies :))
    A psiaczek wie co dobre! Piękny pies,mądry, śliczny!:)

    ReplyDelete
  14. Oczko,
    Ukochaną miejscówką mojej psiuni jest szafka załadowana słodyczami, oczywiście gdzie? W kuchni!
    :D

    Majana,
    przekazałam F. komplementy i przesyłam podziękowania :D
    Dziękuję Kochana! :)

    ReplyDelete
  15. No wlasnie, i dla mnie w tym oryginalnym przepisie jest za duzo maki w masie czekoladowej, zdecydowanie preferuje cos nieco bardziej miekkiego...
    Po Twoim opisie jestem pewna, ze ta ostatnia wersja faktycznie jest wspaniala! A zygzaki mnie bardzo sie podobaja :)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  16. Tak, zdecydowanie mokre lepsze od suchego:) I tu zawsze trzeba pamiętać, że 25-30min. to jest maksymalny czas pieczenia, bo wydłużając to nawet brownie z mniejszą ilością mąki zrobi się twardawe..
    :)
    Cieszę się, że moje zygzaki wyglądają na zygzaki :D
    Jeszcze je dopracuję, ale dziękuję za miłe słowa!

    ReplyDelete
  17. Robiłam w tym miesiącu.
    Było pyszne!

    ReplyDelete