Tiramisu



Tiramisu to tylko biszkopty i  tłusty serek mascarpone.
Biszkopty maczane w kawie i odrobinie alkoholu.
Serek mascarpone wymieszany z koglem-moglem.
Całość posypana kakao.


To jest moje pierwsze w życiu tiramisu, więc chciałam, żeby było zwykłe.
Jeśli ten deser w ogóle można nazwać zwykłym :-)
Nie dodawałam ubitych białek, ani nie zastępowałam mascarpone śmietanką. Choć i tak można.
Nie uzupełniałam czekoladą.

Może następnym razem coś pozmieniam. Żeby popróbować, a  pewnie na końcu stwierdzić, że pierwsze tiramisu było najlepsze :-)


Ta wersja, tak zwyczajna, jest doskonała. Ma konsystencję jak trzeba.
Rozpływa się w ustach. Dosłownie.

Nie kupowałam biszkoptów, a zrobiłam własne*.
Mascarpone nie ubijałam, bo przeczytałam, że wtedy staje się zbyt rzadki.

I wyszło. Naprawdę wyszło! ;-)
Bo tiramisu to w gruncie rzeczy straszliwie prosty deser ;-))



TIRAMISU

składniki:
250-300g biszkoptów kupnych lub własnej roboty
ok. 2szkl. ciepłej wody
2łyżki kawy rozpuszczalnej
50ml amaretto

4żółtka
5łyżek cukru (80g)
500g mascarpone

2łyżki ciemnego kakao


Wykonanie:
Wsypać kawę do miseczki. Zalać ciepłą wodą, wymieszać. Dolać amaretto. Odstawić do ostygnięcia.

Do garnka wlać niewielką ilość wody (ok.1szkl), zagotować i zmniejszyć ogień. Żółtka ubić z cukrem. Początkowo normalnie, tzn. w misce mikserem, a kiedy woda w garnku będzie się gotować (niezbyt już mocno), położyć miskę z lekko ubitymi żółtkami na parze. Ubijać dalej ok.5min. Zdjąć z ognia i ubijać jeszcze chwilkę, aby je ostudzić.

Do ubitych żółtek dodać mascarpone. Nie mieszać mikserem (!) a najlepiej za pomocą trzepaczki aż składniki dobrze się połączą.

Biszkopty maczać w misce z kawą i amaretto. Robić to dosłownie przez moment – włożyć biszkopty do płynu i wyciągnąć – aby były tylko wilgotne z wierzchu. Wyłożyć foremkę (dowolną, dużą jeśli chcecie, aby tiramisu było niskie, lub mniejsze – aby było wysokie) połową namoczonych lekko biszkoptów. Na nie wyłożyć połowę kremu z mascarpone. Obsypać 1 łyżką kakao. Następnie znów ułożyć biszkopty, a na nie pozostały krem.

Wstawić do lodówki na co najmniej 5godz. (ja włożyłam na całą noc). Przed podaniem posypać kakao.

Smacznego!

*Biszkopty
(do Tiramisu potrzeba mniej-więcej 1,5 porcji):

4duże lub 5małych jaj wcześniej wyjętych z lodówki (mają mieć pokojową temp.)
szczypta soli
100g cukru
łyżka ciepłej wody
170g mąki pszennej
1łyżeczka proszku do pieczenia

cukier puder do posypania

Wykonanie:
Białka oddzielić od żółtek. Ubić początkowo ze szczyptą soli, pod koniec z połową cukru.
Żółtka utrzeć z ciepłą wodą i pozostałym cukrem.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Dodawać do żółtek na zmianę z ubitymi na sztywno białkami.
Wymieszać dokładnie, ale bardzo delikatnie, starając się nie zniszczyć puszystości masy.

Przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką o śr. ok.1cm.
Wyciskać podłużne biszkopciki dowolnej wielkości na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Obsypać biszkopty cukrem pudrem i pozostawić 5min.

Włożyć do piekarnika nagrzanego do 170 st.C. Piec 10min, odwrócić blachę i piec jeszcze 5min.
Mają być jeszcze trochę miękkie.
Wyjąć i ostudzić na kratce.
Schować do pudełeczka dopiero wtedy, kiedy będą już całkowicie zimne.


***



Porcja Słowa:

"Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim,
Ten, będąc Panem nieba i ziemi,
Nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie i wszystko."

(Dzie. 17, 24-25)

35 comments:

  1. ja już tyle razy zamierzałam zrobić i do tej pory sama jeszcze nie zrobiłam i normalnie szook ale raz w życiu jadłam. Pięknie wygląda muszę w końcu zrobić

    ReplyDelete
  2. Alez piekne! Tiramisu to moja mala wiela slabosc ;) A wlasciwie jedna z wielu :))
    Polecam Ci tez kiedys sprobowac wersji z winem Marsala, ja uwielbiam :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    PS. I trzymam kciuki za rabarbar ;)

    ReplyDelete
  3. Cudne Tiramisu.
    I choć nie lubię zwykłej kawy, kawałek Twojego z chęcią bym skubnęła;)
    Pozdrawiam wiosennie i ciepło, Olcik

    ReplyDelete
  4. Moje U L U BI O N E :)

    Miłego dnia! :)

    ReplyDelete
  5. nigdy nie robiłam tiramisu
    takiego prawdziwego z gorzkim kakao
    ale na ten pierwszy raz też wybrałabym przepis bez żadnych udziwnień..

    ReplyDelete
  6. O rany...zlituj się. To wygląda niebiańsko, mam wielką ochotę teraz na deser, właśnie TAKI!:)

    ReplyDelete
  7. czesto tak bywa, ze te trudne z pozoru desery i nie tylko okazują sie byc calkiem proste, a jakze smaczne :) mniam!

    ReplyDelete
  8. Moje gratulacje. Nareszcie prawdziwe Tiramisu'. Piekne zdjęcia

    ReplyDelete
  9. wspaniałe , wspaniałe , a jak Goś robisz biszkopciki?

    ReplyDelete
  10. Popatrz Gosia, Ty u mnie o chlebie, a ja czytam w tym czasie o tiramisu :-)
    Ach Twoje wzorcowe - to rzeczywiscie deser z serii "ale jaki", mnie zawsze wychodzi chyba za "lejaca" masa, nawet jak krotko mieszam, serek pewnie...
    Usciski sle!
    PS. Wiesz, ten zakwasowiec o ktorym pisze jest najprostszy jaki znam, mozn go zrobic po paracy, przed pojsciem spac upiec - polecam!

    ReplyDelete
  11. Iza, musisz, musisz ;-) Koniecznie! ;-)

    Bea, ja już chyba od tej pory też będę miała do niego słabość ;-)
    A z winem Marsala spróbuję, dziękuję za podpowiedź!
    A co do rabarbaru, to mam nadzieję, że się odnajdzie ;-)

    Olu, tu prawie nie czuć kawy. No, może troszkę, ale to raczej taki amarettowo-kawowy posmak ;-) Bardzo przyjemny. Polubiłabyś ;-))

    Poleczko, w takim razie częstuj się! ;-)

    Asiejko, czyli się zgadzamy ;-) Nie żałuję, że na pierwszy ogień poszedł właśnie taki ‘normalny’.
    Nie wiem, czy jakikolwiek inny go pobije ;-)

    Patrycja, to naprawdę żadna robota! Nic nie trzeba piec (chyba, że robi się własne biszkopty ;-) )..
    Tylko to czekanie, kiedy deserek musi poleżeć chwilkę w lodówce... ;-) Ale on jest wart tej męki ;-)

    Myniolinka, :-)

    Cooking Marta, całkowicie się z Tobą zgadzam. A nieraz bywa i tak, że te z pozoru łatwe okazują się dziwnie trudne ;-)) Ale też smaczne ;-))

    Marghe, dziękuję!

    Alu, zaraz dopiszę ;-)

    ReplyDelete
  12. Basiu, zgrałyśmy się ;-)

    Hmm.. pewnie tak jak piszesz to kwestia serka.. Ja miałam gęsty, naprawdę mocno gęsty.
    I bardzo delikatnie mieszałam.
    Po całonocnym leżakowaniu w lodówce w połączeniu z solidnie ubitymi żółtkami stał się kremowy i rozpływający w buzi i wciąż gęsty.

    A jeśli chodzi o zakwasowiec to u mnie zakwasu jak na razie brak ;-)
    Ale kto wie, może kiedyś?;-)

    Uściski!

    ReplyDelete
  13. dziękuję:))))

    ReplyDelete
  14. Wygląda bajecznie!
    Tiramisu kojarzy mi się ze śmieszną historą. Mój mięsożerny mąż w czasach kiedy tiramisu się w Polsce dopiero zaczęło przyjmować jako deser, nie wiedzieć czemu był przekonany, że to potrawa z mięsa. W rodzinie była jedna osoba, która twierdziła że robi świetne tiramisu i zastrzegała się, że kiedyś dla nas zrobi. Mina mojego męża, kiedy na stół wjechało to tiramisu -bezcenna:)

    ReplyDelete
  15. Margot, ;-)

    Delie,
    a to ci dopiero historia! ;-)))

    ReplyDelete
  16. Tiramisu to zdecydowanie klasyk deserowy, nie znam nikogo kto byłby w stanie się mu oprzeć. U mnie w Rodzince też mamy przepis, bez jajek, a ze śmietaną. Bardzo pyszny.
    tak sobie myślę, że jak się pojawią truskawki to wersję truskawkową zrobię (:

    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  17. Viri, ze śmietaną kiedyś zrobię. I pewnie też wersję bez jajek ;-)

    Nie ma nikogo, kto zdołałby się oprzeć tiramisu, to prawda ;-)

    Z truskawkami będzie na pewno niesamowicie smaczne!

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. Wspaniałe tiramisu! Cudownie i pysznie wygląda. Ach,jak dawno nie jadłam... :) Ja robię z żółtek a potem dodaję ubite białka, koniecznie z mascarpone, a czekoladą tylko posypuję po wierzchu. Pycha:)

    Pozdrawiam:*

    ReplyDelete
  19. Tiramisu uwielbiam ale jeszcze nigdy nie robilam sama wiec chyba sprobuje jezeli faktycznie jest taki prosty... :-) Pozdrawiam. M

    ReplyDelete
  20. ah kocham tirramisu chodzi za mna od tygodni ale nie mam alkoholu w domu xD a w cukierniach nie mozemy znalesc :(

    ReplyDelete
  21. Uwielbiam tiramisu. Twoje wyglada tak pieknie, ze az chce sie od razu chwycic za widelczyk :))

    Przyjemnego dnia :)

    ReplyDelete
  22. Goś, na dzień dobry czytam o tiramisu i teraz już wiem, że cały dzień będzie miała ten deser w swoich myślach ;) Uwielbiam. Jest rzeczywiście prosty, a jednocześnie ma w sobie posmak czegoś wyjątkowego, luksusowego. Przyrządzam go podobnie, bez dodatków, bez śmietanki i taki lubię najbardziej. Chyba w majowy weekend nie będę potrafiła sobie tej przyjemności odmówić ;)

    ReplyDelete
  23. Tiramisu to jeden z tych najprostszych z prostych, a jednocześnie z najwspanialszych deserów :) Mmmm, aż ślinka leci :)

    ReplyDelete
  24. No to jest jedna z tych rzeczy, które NIGDY się nie nudzą. :)

    ReplyDelete
  25. Ja właśnie zjadłam swoje tiramisu ;D . I również klasyczne, i również pyszne ! Choć ja dopiero się uczę, a pochlebna opinia czternastolatki nie jest może szczytem osiągnięć to i tak powiem : śliczne zdjęcia.

    ReplyDelete
  26. Ogromną mam ochotę.
    Myślałam nawet, żeby przygotować na jutrzejszą wizytę znajomych.
    Zrezygnowałam.
    Ale kiedyś zrobię na pewno.
    Przecież to klasyk nad klasykami...

    Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
  27. Nie wierzyłam, gdy czytałam, że to Twoje pierwsze tiramisu... wygląda obłędnie!

    a w prostocie tkwi właśnie największa siła :)

    ReplyDelete
  28. Niby takie zwykle i proste a jednak takie wykwintne :)
    Tiramisu ciezko jest nie lubic...
    Patrzac na Twoje zdjecia ochota na ten deser rosnie !

    ReplyDelete
  29. Ja na swoje pierwsze i jedyne jak dotąd tiramisu wybrałam wersję ze specjalnie pieczonym ciastem i likierem Irish cream. Chyba mnie przekonałaś do powtórki(choć się odchudzam;)), nawet mascarpone ostatnio kupiłam:)
    Ślicznie wygląda:)

    ReplyDelete
  30. Majanko, kiedyś na pewno spróbuję z białkami. I czekoladą :-)

    Mamsan, prosty, naprawdę prosty!

    Vegeswiat, to poproś rodziców ;-)) Takie amaretto przydaje się nie tylko do tiramisu!

    Majko, ;-) oj chce, ale już zjedzone ;-( Dobrze, że choć na zdjęcia mogę sobie jeszcze popatrzeć i przypomnieć ten smak...;-))

    Ewa, masz rację, jest w nim, poza tą prostotą wykonania, coś niezwykłego...
    Takich przyjemności nie powinno się sobie odmawiać ;-))

    Tili, o tak, proste i pyszne – najlepsze połączenie z możliwych ;-)

    Dragonfly, ;-) oj, z całą pewnością nigdy ;-)

    Holga, ja też się dopiero uczę ;-) Miłe słowo zawsze przyjemnie jest słyszeć ;-) Dziękuję Ci!

    Zaytoon, znajomi byliby zachwyceni, gwarantuję! Może następnym razem im zaserwujesz? ;-)

    Amarantko, pierwsze ;-) Ale tu nie ma co się dziwić, każdemu by wyszło, na pewno!

    Magoldie, ;-) cieszę się, że moje zdjęcia zachęcają do spróbowania tego pysznego deseru.

    Ewo, specjalnie pieczonym ciastem? A jakim to? ;-)
    Czasem trzeba pozwolić sobie na przyjemność, nawet (a może zwłaszcza?;-) ) podczas odchudzania..;-)) Nie dajmy się zwariować!;-))



    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  31. natchnęłaś mnie i wczoraj zrobiłam kolejny raz, moje ulubione i najprostsze, piękne zdjęcie

    ReplyDelete
  32. zdjęcie piękne, a tiramisu zrobię :)

    ReplyDelete
  33. Nie przesadzę chyba zbytnio jeśli powiem, że jeśli idzie o tiramisu - to najchętniej nie dzieliłabym się z nikim. :D Mogę jeść w absolutnie każdych ilościach. :D I nic na to nie poradzę. :D
    Cudo Gosiu! :)

    ReplyDelete
  34. Potwierdzam :) robiłam kilka razy, z różnych przepisów, ale to najprostsze, bez kombinowania ze śmietanką jest najlepsze :)
    bardzo apetyczne zdjęcie :)

    ReplyDelete