Zapleśniak.



Zapleśniak.
Swego czasu piekło się go w naszym domu dość często.
Zwykle z dżemem porzeczkowym.

Tym razem inaczej - z rabarbarem i truskawkami.
Ciasto niesamowicie proste.
Z zeszytu Mamy, więc sprawdzone i zawsze dobre. :-)




Zapleśniak

półkruche ciasto:
3x 200g mąki
3x ok. 85g masła (czyli potrzebna jest 1 kostka 250g masła)
3x kilka kropel olejku migdałowego
3x 2jajka
3x 2łyżki kwaśnej śmietany
3x 60g cukru
cukier waniliowy (torebka 8g)
2łyżki kakao

owoce: (lub dżem porzeczkowy)
250g rabarbaru
250g truskawek
2łyżki cukru



Każdą z trzech części ciasta zrobić w ten sam sposób:
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą, białą masę. Dodać śmietanę i olejek, wymieszać.
Wlać do mąki wymieszanej z masłem (w jednej z 3 porcji także z kakao).
Zagnieść porządnie, ale krótko rękami, albo mikserem.
Zawinąć w folię i włożyć na 30-60min. do lodówki.
Wyjąć, rozwałkować najpierw jedną z dwóch jasnych części.
Wyłożyć nią foremkę (35x25cm). Nakłóć widelcem, podpiec przez 15min. w piekarniku nagrzanym do 170st. C.
Wyjąć, ostudzić.
W tym czasie można przygotować owoce: przełożyć je na patelnię, dodać cukier i smażyć, aż powstanie nam dość gęsty mus. Ostudzić.
Nałożyć na podpieczony spód.
Ciemne ciasto skubać palcami i rozkładać na warstwie dżemu lub owocowego musu.
Następnie ubić białka ze szczyptą soli, pod koniec dodając 70g cukru.
Gotową pianę rozprowadzić na cieście.
Następnie skubać drugą część jasnego ciasta i rozkładać na warstwie z białek.
Włożyć do piekarnika nagrzanego do 150st. C. Piec ok. 1godz.
Ostudzić, posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

***

PSALM 146

"Alleluja.
Chwal, duszo moja, Pana!
Chwalić będę Pana, pókim żyw.
Śpiewać będę Bogu memu, dopóki żyć będę.
Nie pokładajcie ufności w książętach
Ani w człowieku, który nie może pomóc!
Gdy opuszcza go duch, wraca prosto do prochu swego;
W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego.
Błogosławiony ten, którego pomocą jest Bóg Jakuba,
Którego nadzieja jest w Panu, Bogu jego.
On uczynił niebo i ziemię,
Morze i wszystko, co w nim jest,
Dochowuje wierności na wieki.
Wymierza sprawiedliwość skrzywdzonym,
Daje chleb głodnym,
Pan oswabadza więźniów.
Pan otwiera oczy ślepych.
Pan podnosi zgnębionych,
Pan kocha sprawiedliwych.
Pan strzeże przychodniów, sierotę i wdowę wspomaga,
Lecz drogę bezbożnych zatraca.
Pan jest królem na wieki,
Jest Bogiem twoim, Syjonie, po wszystkie pokolenia.
Alleluja."




{w południe 13. listopada 2010
nic nie podejrzewający kupujący
zostali zaskoczeni podczas jedzenia lunch'u}

Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah!
Hallelujah! Hallelujah!
For the Lord God Omnipotent reigneth.
{bo Pan Bóg Wszechmogący panuje}
Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah!

For the Lord God omnipotent reigneth.
Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah!
Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah!

The kingdom of this world
{królestwo tego świata}
Is become the kingdom of our Lord,
{stanie się Królestwem naszego Pana}
And of His Christ, and of His Christ;
{i jego Chrystusa, i Jego Chrystusa}
And He shall reign for ever and ever,
{i On będzie panował na wieki wieków}
For ever and ever, forever and ever,

King of kings, and Lord of lords,
{Król królów i Pan panów}
King of kings, and Lord of lords,
And Lord of lords,
And He shall reign,
{On będzie królował}
And He shall reign forever and ever,
King of kings, forever and ever,
And Lord of lords,
Hallelujah! Hallelujah!

And He shall reign forever and ever,
King of kings! and Lord of lords!
And He shall reign forever and ever,
King of kings! and Lord of lords!
Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah! Hallelujah!
Hallelujah!

14 comments:

  1. U mnie ciasto zwało się pleśniak i mama piekła je zwykle na święta. Z dżemem agrestowym, porzeczkowym albo innym, czasem z brzoskwiniami. Pycha. Bardzo apetycznie :)

    ReplyDelete
  2. U mnie tez sie zwalo 'plesniak' i mama piekla je baaardzo czesto ;) A ja musze przyznac nigdy go jeszcze sama nie pieklam. W zasadzie nawet nie wiem dlaczego...
    Bardzo apetyczne fotki Gosiu!

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  3. A ja nie znam tego ciasta chociaż nazwę słyszałam kilka razy :) Wygląda bardzo ładnie :)

    ReplyDelete
  4. fajna nazwa:) a ciacho wyglada smakowicie:)
    ja znam to ciasto pod nazwa plesniak i najbardziej lubie z dzemem z czarnej porzeczki:)

    ReplyDelete
  5. A takiego dżemu, to ile? ;)

    ReplyDelete
  6. Pleśniaka uwielbiam :)

    ReplyDelete
  7. Widzę, że tylko ja znam to ciasto pod nazwą zapleśniak :-)

    Zaytoon, pół słoika dżemu z czarnej porzeczki powinno wystarczyć.

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. czyli Twoja mama też była pleśniakowym Mistrzem?
    :)
    Moja robiła właśnie z porzeczkowym -i do dziś ma monopol na to ciasto. :)

    ReplyDelete
  9. Gosiu, a u mnie to się nazywało kruszonka lubelska, choć nazwę pleśniak znam. Ale zapleśniak, to pierwsze słyszę...:)

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:))

    ReplyDelete
  10. Uwielbiam to ciasto! U mnie nazywa się ono pleśniakiem. :)
    Bardzo lubię je ze swieżymi porzeczkami latem. Jest wspaniale kwaskowe, super. Z dżemem porzeczkowym też robiłam. :)
    Pozdrowienia :)

    ReplyDelete
  11. A ja jeszcze nie jeadłam tego ciasta...
    Wygląda pięknie, także na pewno to nadrobię.
    Przepysznie słodki Blog:)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  12. Babcine ciacho! jeju, pamiętam jego smak. cudowne. tak pachniało... domem.

    ReplyDelete