Torcik marchewkowy, czyli Weekendowa Cukiernia odcinek pierwszy;)



Prezentuję Wam wypiek, który (z moich obserwacji;) wzbudził największe zainteresowanie wśród propozycji do tej edycji WC.
Dlatego też postanowiłam jako pierwszy pokazać Wam właśnie torcik marchewkowy.
Dość fikuśny, bo zamiast zetrzeć marchewkę na najdrobniejszych oczkach, wcale nie zwróciłam na to uwagi i została potraktowana największymi.
Cóż, marchewka zawsze niewidoczna w tym cieście, tym razem jest niezaprzeczalnie zauważalna;)
Całe szczęście, różnica jest tylko w wyglądzie, smak pozostał tak samo bajeczny.
Jak już mówiłam ciacho jest wilgotne, przeprzepyszne i w dodatku z cudowną masą serową, która, wydawałoby się, tak zwykła dodaje ciastu niezwykłości;)
A zdjęcia iście zimowe, oddają mroźną atmosferę panującą za oknem. Takiej zimy nie było tutaj (jak mówią) od około 30lat.

Bon appétit ! :)

A po przepis zapraszam tu.



24 comments:

  1. oj, oj taki śliczny ten torcik wychodzi , bardzo ładna dekoracja

    ReplyDelete
  2. A ja miałam go piec w te sobotę.
    Ale mama mnie z kuchni wygoniła:P
    hehe
    No cóż dzisiaj Twój torcik musiał ustąpić miejsca Serniko-Brownies.. ale ale.. nic straconego przecież Styczeń jeszcze trwa:)
    Buźka:)
    Ps: Dodasz do akcji "Karnawałowe Przekąski" ten Torcik?
    Byłabym baaardzo wdzięczna:)

    ReplyDelete
  3. Goś, wspaniały jest ten torcik! :)) Mniam! Wygląda po prostu bosko, ślinka cieknie. Przymierzam się do niego, mam nadzieję, ze uda mi się go upichcić:))
    Marchewka czeka :))
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  4. Nooo, no, no!! prezentuje się cudnie! :)

    (a w tajemnicy Ci powiem, że karota też dobrze odnajduje się w pierniku ;))

    ReplyDelete
  5. Ależ cudny. Raczej nie kręca mnie ciasta z marchwią, ale ten tort... No po prostu piękny jest. Niasmowity kolor nadaje mu ta marchewka.

    ReplyDelete
  6. piekna puszka:) i rownie ladny torcik.

    ReplyDelete
  7. wygląda powalająco!
    myślałam, by popelnić go dzisiaj, ale z lenistwa nie poszłam do sklepu... obiecuję poprawę.
    Goś! jesteś mistrzynią!
    genialne ciasto :) a zdjęcia zachwycają.

    ReplyDelete
  8. Przecudne zdjęcia! Goś Czarodziejko :)
    Znowu jestem na tak a mus zostaje lekko w tyle :)))))

    ReplyDelete
  9. Świetne zdjęcia - i torcik też niczego sobie ;-)

    ReplyDelete
  10. Z tą starkowaną na grubo marchewką torcik wyglada bajecznie. No i teraz już wiem, co wybiorę, tylko bedę się zastanawiać jak marchewkę zetrzeć ;)

    ReplyDelete
  11. O, a ja mysalałam, ze z grubo starta marchewką to było zamierzone :) ładnie to wyglada!

    ReplyDelete
  12. Ależ piękny !!!!!!!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  13. Margot, Usagi, Maja, Ania, Ivon - dziękuję serdecznie!!:)

    Olu,
    jasne, masz jeszcze mnóstwo czasu, a torcik nie ucieknie;))

    Majana,
    spokojnie, WC trwa do końca stycznia, marchewka do tego czasu zaczeka ;D
    Pozdrawiam!

    Oczko,
    z pewnością wypróbuję!;)

    Peggy,
    ciekawam jak Tobie wyjdzie, jestem pewna, że nas oczarujesz!:)*

    Poleczko,
    lekko? Całe szczęście :D
    Nie mogę się doczekać Twoich prezentacji;))

    Edysia,
    myślę, że na początek najlepiej jak najdrobniej;) Potem, kiedy już się piekło milion razy, można eksperymentować;))

    Aniu vel Truskaweczko:),
    a jednak nie;) dziękuję:)

    Pozdrawiam serdecznie, słonecznie!:))

    ReplyDelete
  14. Te zdjecia sa...powalajace :) A torcik wyglada niebiansko! Nie przylaczylam sie do WC ale nadrobie to w pozniejszym terminie. To ciasto na to zasluguje :))

    ReplyDelete
  15. Dziękuję Majeczko:)
    Cieszę się, że masz chęć upiec to ciacho:)
    Zasługuje w 100%, moim skromnym zdaniem;))
    Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  16. Piekny ten torcik Gosiu! Tez mnie kusi :) Tym bnardziej, ze marchewkowe ciasta uwielbiam :) Maz tez, z tym ze na widok kremow niestety grymasi... No ale moze jakos to przemyce ;)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  17. Bea,
    liczę, że męża przekonasz:))
    Ściskam serdecznie!

    ReplyDelete
  18. Przepiękny.. te różnokolorowe wiórki marchewkowe.. Muszę wypróbować tego przepisu, lubię marchewkowe ciasta:)

    ReplyDelete
  19. I ja też, a to szczególnie:)
    Dziękuję Ci serdecznie:)

    ReplyDelete
  20. Goś, torcik powalający :) Ja go na piątek planuję, ale i pozostałe wypieki też mam w planach w najbliższych dniach :)

    ReplyDelete
  21. Mam nadzieję, że oszalejesz na ich punkcie :D Albo chociaż Ci posmakują..:))
    Pozdrawiam słonecznie :)

    ReplyDelete
  22. Jestem pewna że posmakują. Uwielbiam marchewkowe/dyniowe/batatowe ciasta, a mus czy ciasto czekoladowe nie potrzebuje nic do zachęcenia do siebie :)
    Już dziś wspólne pieczenie z Gospodarną Narzeczoną i Fellunią marchewkowego ciacha, a może i mus zrobimy :)

    ReplyDelete
  23. Wygląda cudnie. Właśnie ta marchewka widoczna dodaje mu uroku. Ja też zetrę ją na grubszych oczkach :D

    ReplyDelete
  24. Jej... wygląda nieprzyzwoicie pysznie!

    ReplyDelete